Zapowiadała się kolejna, samotna noc. Sylwester. A przynajmniej tak myślałam na początku. Postanowiłam wyjść z domu choć raz od tak bardzo dawna. Po śmierci mojej najdroższej na świecie starszej siostry nie miałam ochoty na nic. Dziś postanowiłam to zmienić.
Ubrana w obcisłą, czarną sukienkę, czarne szpilki oraz z delikatnymi lokami i stosownym makijażem chwyciłam torebkę, wyszłam i udałam się do mojej kumpeli na imprezę.
Na imprezie było wielu moich znajomych, witali się ze mną, nie mogli uwierzyć że jestem. Był tam także chłopak, który już od bardzo dawna mi się podobał, Harry.
***
Impreza się rozkręcała, a ja po paru piwach stałam się bardziej śmiała i zaczęłam się bawić z resztą.
W pewnym momencie podszedł do mnie Liam, zaczęliśmy rozmawiać. Spostrzegłam jednak, że Hazza udał się do stołu z napojami, wreszcie wolny od tych wszystkich natrętnych dziewczyn. Postanowiłam ruszyć do niego, nie zważając na zatroskanego Liama. Brałam sprawy w swoje ręce.
Zaczęłam rozmowę z Harrym. On jest taki przystojny i uroczy. Zaczęliśmy coraz bardziej ze sobą flirtować. Zaczęła się właśnie jego ulubiona piosenka, więc zaprosił mnie do tańca. Złapał mnie w tali, przyciągając do siebie. Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy tańcząc wśród tłumu. Czułam już jego oddech. Te jego boskie loczki, zielone kocie oczy wpatrujące się we mnie z tajemniczym błyskiem. W końcu zaczęłam:
- Harry, wiesz. Muszę ci się do czegoś przyznać - westchnęłam.
- Huh? - mruknął chłopak.
- Widzisz, ja... - przełknęłam ślinę - ja coś do ciebie czuję, już od..dawna - skończyłam z ulgą.
- Jesteś piękną i słodką dziewczyną, wiesz? - pogładził mnie swoją dłonią po poliku, po czym zaczął zbliżać swoje usta do moich. Po chwili czułam już smak jego warg. Zaczął całować mnie namiętnie, ale delikatnie.
Gdy przerwaliśmy, z trudnościami łapałam oddech. Spojrzałam na niego z uśmiechem. Nagle ktoś włączył bardziej skoczny kawałek, nastąpiła zmiana partnerek i zostaliśmy rozdzieleni. Po zakończeniu tańca próbowałam go znaleźć. Zniknął. Rozpłynął się, tylko że jak to możliwe?
Udałam się na górę, przeszywając uważnym okiem korytarz. Już miałam się odwrócić i zejść z powrotem na dół, gdy przez uchylone drzwi mignęła mi smuga słabego światła. Zajrzałam tam i zamarłam. To był Harry, z jakąś inną laską. Całowali się namiętnie, a dziewczyna zaczęła rozbierać loczka z jego koszuli i reszty górnej odzieży. Nie chciałam patrzeć na to, co będzie dalej. Jak najciszej zbiegłam w dół, ze łzami w oczach. Ja wyznałam mu miłość, myślałam, że on też coś do mnie czuje. Ale on postanowił wybrać jakąś inną laskę i Bóg wie co z nią tam robić.
Biegnąć w stronę łazienki wpadłam na kogoś.
- Hej, dlaczego płaczesz. Nic ci się nie stało - usłyszałam łagodny głos, mówiący z nutą troski. To był Liam.
- Nie teraz, chcę być sama - wyjąkałam, ocierając łzy.
Wparowałam do łazienki i spojrzałam w lustro.
- Mogłaś się tego spodziewać, idiotko - powiedziałam do siebie. Szczęście nie dopisywało mi w miłości. Zaczęłam przemywać moją twarz. Wyciągnęłam z torebki kosmetyki do zmywania makijażu. Potem wspięłam się na parapet i przytulając do kąta zastanawiałam się nad tym wszystkim. Mogłam nie ruszać się dziś z domu, nie musiałabym cierpieć. Usłyszałam, jak ktoś otwiera drzwi, nie obchodziło mnie to. Po chwili jednak poczułam na swoim ramieniu ciepłą dłoń.
- Zostaw mnie - warknęłam. Nie wiedziałam kto to, mimo to i tak nie miałam ochoty rozmawiać.
- Emily, powiedz mi, co się dzieje.
Odwróciłam twarz w stronę chłopaka.
- Liam, proszę. Na prawdę nie chcę z nikim rozmawiać.
Chłopak mimo tego nie miał zamiaru się stąd ruszyć.
- Widziałem Was, ciebie i Harry'ego. Przykro mi - rzekł - Powinienem cię ostrzec, ostatnio zabawia się z kim popadnie.
Po tych słowach przytulił mnie lekko, po czym wziął mnie na ręce i postawił na nogi.
- Choć, już wszyscy zbierają się na dworze, zaraz będą puszczać petardy.
Nie mogłam mu odmówić. Poszłam za nim.
Zaczęło mi być zimno, moja kurtka nie była zbyt ciepła, a gdy szłam na imprezę, było też o wiele cieplej niż teraz.
- Zimno ci? - kiwnęłam głową po pytaniu chłopaka - Masz moją - rzekł z uśmiechem, zdejmując z siebie cieplutką kurtkę, a następnie otulając nią mnie.
- Nie przejmuj się, jeszcze 5 minut i wracamy do środka - szepnął, zagrzewając ręce, po czym kontynuował:
- Słuchaj, pewnie jesteś tym wszystkim zmęczona, ale muszę to w końcu z siebie wyrzucić, bez względu na twoją reakcję - powiedział, po czym ja zrobiłam zdezorientowaną minę. Nie wiedziałam o co chodzi.
- To takie moje postanowienie, jakby noworoczne. Obiecałem sobie, że wreszcie to z siebie wyduszę - uśmiechnął się, wpatrując się w buty - Kocham cię - tym razem powiedział to patrząc mi prosto w oczy.
- Em, co zamierzasz z tym zrobić? - palnęłam, nie wiedząc jak mam zareagować.
Chłopak złapał mnie za ramiona i zaczął:
- Ty nie wiesz, ile razy skradałem się rano pod twój blok, by ujrzeć cię w drodze do sklepu, choć to trochę dziwne. Kocham patrzeć na ciebie śmiejącą się, szczęśliwą i jestem smutny, gdy ty płaczesz. Kocham cię w makijażu i bez niego. Kocham cię taką, jaką jesteś, rozumiesz? Od dawna to w sobie skrywałem. Wiem, że ja jestem dla ciebie tylko przyjacielem, to boli, ale musiałem to powiedzieć - rzekł lekko załamanym głosem. Czyżby w jego oku błyszczała teraz łza?
A jednak jest ktoś, kto na prawdę mnie kocha.
- Och, Liam - powiedziałam, łapiąc go za kołnierz i pociągając do siebie. Pocałowałam go. Krótko i delikatnie. Poczułam wtedy takie niesamowite uczucie. Dreszcz i motyle w brzuchu. Zupełnie inaczej, niż przy pocałunku z Harrym. Wtedy zrozumiałam, że jedynym chłopakiem, którego potrzebuję i którego kocham jest Liam. Zawsze starał się być przy mnie, byłam taka głupia że nie zauważyłam tego wszystkiego wcześniej.
- Ja też cię kocham. Wreszcie to zrozumiałam - szepnęłam mu do ucha.
Nagle na niebie wybuchły różnokolorowe petardy. Patrzyłam na nie z zapartym trzem, przytulając się do tym razem właściwego chłopaka.
- To będzie dobry rok - powiedziałam, po czym stając na palcach cmoknęłam czule Liama w nos.
KONIEC
/Mam nadzieję, że Wam się podoba :) Napisałam tego imagina na prośbę pewnej dziewczyny, jednej z naszycz sióstr ;) Komentujcie, proszę ;)
A tak poza tym, to życzę Wam udanego Sylwestra! Miłej zabawy! A w zbliżającym się nowym roku wiele szczęścia, sukcesów, nowych przyjaciół, mile spędzonych chwil oraz aby Wasze grono na tym blogu się powiększało <3 ;)