Ile Was tu było

wtorek, 29 października 2013

'Uwierzyć w szczęście' Rozdział 4

Playlista ------> Piosenka nr. 12


Obudziłam się rano z dziwnym uczuciem. Zwlokłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Umyłam zęby, ubrałam bieliznę i popatrzyłam w lustro. Jedna, wielka szopa na głowie, zaspane oczy... piękność po prostu. Ubrałam się, ogarnęłam włosy i zrobiłam lekki makijaż. Nie cierpię galowego stroju. Dziwnie się w nim czuję. I jeszcze te rajstopy. Ruszyłam do kuchni, zwinęłam 2 tosty z talerza Nessy wepchnęłam je pospiesznie do buzi i poszłam w stronę wyjścia.
- Ej, to moje? - usłyszałam siostrę.
- Ta, dzięki. Dobre - wybełkotałam, po czym wzięłam torebkę w rękę i wyszłam na przystanek. Nowa szkoła, nowi ludzie. Nowy świat.

                                                                           ***
- Dobrze, kochani. Plan na ten tydzień wywieszony jest na parterze. Do jutra i powodzenia - rzekła pani Handsom, od dziś moja nowa wychowawczyni.
Całą klasą ruszyliśmy na dół. Próbowałam odnaleźć Zayna. Nie zauważyłam go w sali. Miałam nadzieję, że będziemy w jednej klasie.
- Zayn! - wyrwało mi się.
- O, Stella. Cześć. - uśmiechnął się promiennie chłopak - Fajnie się złożyło, będziesz z nami.
Uśmiechnęłam się lekko. Zauważyłam, że zbliża się do nas jakaś dziewczyna.
- Cześć, jestem Perrie - odezwała się.
- O, Stel, to moja dziewczyna, Perrie.
- Miło mi - odezwała się dziewczyna - Zayn trochę mi o tobie opowiadał.
Uśmiechnęłam się i wyciągnęłam rękę na przywitanie.
- Ej, robimy dzisiaj imprezę. Taką jakby zapoznawczą - powiedział chłopak - Pezz wpadła na pomysł, żeby cię zaprosić. Dziś o trzeciej. Napisz do mnie, podam ci adres.
- Ale nikogo nie znam i... - nie dokończyłam, gdyż dziewczyna przerwała mi.
- Znasz, mnie i Zayna. Nie martw się, poznasz resztę paczki.
- Ech, no okey. To do zobaczenia.

Złapali się oboje za ręce i poszli. Postanowiłam zrobić to samo i ruszyłam w stronę wyjścia. W drodze powrotnej rozmyślałam nad tym, czy mam przyjść. Przecież oprócz Zayna, i Perrie, nikogo tam nie znam. Oni na pewno będą trzymać się we dwoje, a mi pozostanie zapewne kąt na kanapie.
W końcu doszłam na miejsce. Weszłam do domu, podążyłam do swojego pokoju. Rzuciłam torbę w kąt przy biurku, a sama runęłam na łóżko. Wpatrywałam się w sufit i miałam w głowie pustkę. Po pewnym czasie wstałam jednak i przebrałam się. Podążyłam do kuchni.
- Em… Ness? – spytałam trochę niepewnie.
- No?
- Wiesz, mam takie pytanie. Doradzisz mi?
- Jasne. Co jest – odpowiedziała Vanessa odwracając się w moją stronę i przyglądając ciekawie.
- Wiesz. Pewien miły chłopak, którego poznałam parę dni temu zaprosił mnie dziś na taką małą imprezę. Zastanawiam się, czy opłaca mi się na nią iść. – opowiedziałam.
Nessa roześmiała się.
- Miły chłopak? A znasz jeszcze kogoś?
- Ech, jego dziewczynę. Masz tu adres. – powiedziałam, podając jej kartkę z zapisanym adresem.
- Nawet całkiem nie daleko. Według mnie możesz iść, w razie czego będziesz miała blisko do domu – uśmiechnęła się siostra.
- Dobra – mruknęłam i poszłam naszykować sobie jakieś ciuchy. Wybrałam miętowe rurki, do tego czarną bluzkę ‘nietoperza’ i bokserkę pod nią. Zrobiłam sobie warkocza ‘francuskiego’ i odpowiedni makijaż. Myślę, że wyglądałam całkiem nieźle. Nie miała to być taka typowa impreza, tylko… hm, domówka? Coś w tym stylu.
Ok. Myślę, że chyba już będę się zbierać. Wsunęłam telefon do kieszeni spodni, przejrzałam się jeszcze raz w lustrze i poszłam  w stronę drzwi.
- Wychodzę! – krzyknęłam otwierając drzwi.
- Dobrej zabawy! – odkrzyknęła Nessa.
Oby – pomyślałam i ruszyłam przed siebie.
Po jakichś 15 – 20 minutach byłam już na miejscu.
- Wchodź, śmiało. Fajnie, że jednak przyszłaś – uśmiechnęła się Perrie, otwierając mi drzwi.
Odwzajemniłam uśmiech.
- Dużo osób już jest? – spytałam.
- Kilka. Jeszcze trochę nas dojdzie. Mam nadzieję. Chodź tędy – wskazała mi drogę dziewczyna.
Poszłam za nią. Po chwili wkroczyłyśmy do salonu. Przysłonięte okna, przekąski, napoje i muzyka. W pomieszczeniu stał Zayn, paru chłopaków i dwie dziewczyny.
- O! Jesteście. – krzyknął gospodarz - Chłopaki, poznajcie Stellę. – powiedział, wskazując mnie kumplom.
- Hej – odpowiedzieli równocześnie i zaczęli się kolejno ze mną witać: Niall, Louis, Liam, Danielle, Eleanor i Harry. 
Danielle i Eleanor podeszły do mnie bliżej i zaczęły naszą rozmowę. Opowiedziały mi trochę o sobie i odwrotnie. Były całkiem miłe, myślę, że się polubimy. 
- Niall, zostaw te chipsy! - zaczął wydzierać się Louis. 
Niall odwrócił się w jego stronę z pełną buzią. Wymamrotał coś niezrozumiałego i znów zaczął jeść.
Lou podkradł się do niego od tyłu i nagle zwinął mu miskę z chipsami sprzed nosa. 
- Zostaw to, jestem głodny - zaprotestował chłopak próbując dogonić Louisa. 
- Spadaj, obrzarciuchu, nam też się coś należy. Chcecie trochę, dziewczyny? - spytał chłopak podchodząc do nas.
- Nie dzięki - odpowiedziały Dani, El i Pezz.
- Stella? - Lou uśmiechnął się do mnie.
- Daj to Niallowi, bardziej się ucieszy - powiedziałam. 


                                                                     ***

Impreza trwała. Doszło jeszcze parę osób, ale z niewieloma z nich rozmawiałam. Wszyscy się świetnie bawili. A ja? Polubiłam paczkę i dołączyłam do zabawy razem z nimi. Było świetnie!
W pewnym momencie zauważyłam Dani. Mrugnęła do nas, po czym poszła gdzieś z Liamem. 
Pezz i El zaczęły tańczyć z Lou i Zaynem. Do mnie podszedł Niall.
- Czy mógłbym zaprosić szanowną pannę do tańca? - spytał z lekkim uśmieszkiem wyciągając do mnie prawą dłoń, a drugą chowając za plecami.
- Ależ oczywiście - wyszczerzyłam zęby, podałam mu rękę i ruszyłam.
Leciała właśnie jakaś skoczna piosenka. Niall roześmiany zaczął mnie obracać, sam też wywijał różne figury. Śmialiśmy się z siebie nawzajem. Ale on jest zabawny. 
Piosenka skończyła się. Niall ukłonił się i pocałował moją dłoń mówiąc:
- Dziękuję, że zaszczyciłaś mnie swoim tańcem. - po czym mrugnął do mnie i odszedł. 
Ja natomiast podążałam w stronę kanapy, gdy nagle walnęłam się z kimś i upadłam na podłogę. 
- Och, przepraszam, nie zauważyłam cię. - mruknęłam podnosząc się.
- To moja wina. Wybacz - uśmiechnął się... hm, Harry. 
Zdawał mi się taki tajemniczy. Był to wysoki, przystojny chłopak o zielonych oczach i brązowych, lekko kręconych włosach. Staliśmy tak przez parę sekund bez ruchu wpatrując się w siebie. W pewnym momencie ocknęłam się, zarumieniłam i odeszłam. Czułam, że mimowolnie na mojej twarzy pojawia się uśmiech, a w brzuchu czuję coś dziwnego. On jest taki ładny - przemknęło mi przez myśl. Była to prawda, podobał mi się.


                                                                    ***

Na stołach pojawiła się kolejna porcja piwa. Nie chcę wyjść na taką posłuszną trusię, ale pytałam się Nessy, czy mogę coś wypić. Pozwoliła mi. Wiem, że to dziwne, ale nie chcę robić jej problemów. W końcu mieszkamy same, a ona może mieć trochę inne zasady.
Byłam już chyba po 3 czy 4, no może 5. Pezz wciągnęła mnie do kółka i zaczęłyśmy obie rytmicznie skakać i wywijać pupami. Harry, Zayn i chłopak, którego nie znam zaczęli pogwizdywać. Popatrzyłam na Harry'ego i puściłam mu oczko. Ten po chwili wyciągnął mnie gdzieś w bok.
- Cześć, piękna. 
Objął mnie w talii i lekko przysunął do siebie. Zaczęliśmy tańczyć. Nie do końca odpowiadała mi ta bliskość. 
W pewnym momencie Zayn stanął przy nas i dał nam po butelce piwa.
- Na zdrowie! - krzyknął, po czym ruszył do następnej pary.
Wzięłam parę głębokich łyków. Zakręciło mi się lekko w głowie. Nie byłam za bardzo przyzwyczajona do picia.
Chłopak zaczął mną kołysać, po czym przybliżył się do mnie jeszcze bardziej. 
- Podobasz mi się - szepnął mi do ucha.
W brzuchu zaczęły latać mi motylki. Ja się w nim zabujałam! No, i byłam pijana. To też robi swoje.
Chłopak złapał mnie lekko za brodę i pociągnął ją do góry, żebym spojrzała mu w oczy. Coraz bardziej mi się podobał. Doszłam do wniosku, że jest boski. W tym momencie nie pamiętałam już o mojej przeszłości. O moim byłym. O tym która godzina. O tym gdzie jestem. Liczyły się tylko jego oczy. 

                                                                 
/Wreszcie jest! Komentujcie, proszę! Każdy jeden komentarz to dla mnie motywacja! :) Mam nadzieję, że się podobało - macie jakieś zastrzeżenia - piszcie śmiało.

3 komentarze:

  1. Ciekawie się zapowiada. Czuję, że coś Stellę ciągnie i łączysz ją z Harrym, ale po tym rozdziale jestem Team Niall i mam nadzieję, że będą razem. Mimo, że sama nie wiem czemu :P
    Co prawda moim zdaniem nie potrzebne są 'informacje' w osobnych postach. Zawsze można po rozdziale napisać coś typu 'Sorry, że długo nie dodawałam ale.." coś tam. Te dodatkowe posty moim zdaniem tylko zaśmiecają bloga i utrudniają czytanie na telefonie. :)
    http://ask.fm/loveharibo <- To ja ;d

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne xdd
    Ale jedno "ale" czemu miętowe spodnie? A nie białe?

    OdpowiedzUsuń